„Maria Mcdycejska odniosła się do posłania żebraczego mnicha z wielką atencją. Kazała podziękować księciu za zaufanie i przypomnieć mu, że w okresie swego panowania w stosunkach z Anglią zawsze kierowała się uczuciami przyjaźni. Zabrzmiało to dostojnie i gorzko, ponieważ starzejąca się królowa, odsunięta od tronu przez własnego syna w sposób zdecydowany a nawet brutalny, rozścielała swoje żale, gdzie tylko mogła. Teraz powracał jak gdyby powiew dawnych dni. Ten krojący się ślub mógł „starą panią" znowu na pewien czas ustawić w pierwszym rzędzie panujących.
Jej osobisty doradca, kardynał Richelieu niecierpliwie wyczekujący odpowiedniego momentu, by uwolnić się od Mcdyceuszki i znaleźć w służbie króla także był gorącym zwolennikiem tego związku. Propozycja Buckinghama trafiła więc na podatny grunt, uprzedzając jak gdyby oczekiwania francuskiej dyplomacji. Reszty dopełniała poczta pantoflowa, która ładziła zadawnione konflikty i spory.
1 oto krótko po objęciu prze kardynała Richelieu stanowiska pierwszego ministra przy Ludwiku XIII zjawili się we Francji nadzwyczajni i pełnomocni wysłannicy angielscy w osobach hrabiego Carlisle i lorda Holland. Król bawił akurat w Compiegne i lam go wyspiarscy posłańcy spotkali.“(9)


kina domowe |product placement |laptopy